niedziela, 4 sierpnia 2013

Rozdział 24

     - Co robisz kochanie? - podszedł do mnie blondyn i spojrzał przez moje ramie na rysunek - Czy to jest Zayn? A to ja? - uśmiechnął się. Nie widziałam go, ale mogę przysiąc, że się uśmiechnął.
Przypatrzyłam się rysunkowi i zamarłam. Faktycznie na białej kartce widniały dwie postacie. Widać było dokładnie, że to Niall i Zayn tylko dlaczego ich dłonie układały się w serce...
- Tak. To jesteście wy - odpowiedziałam chłopakowi który nieświadomy tego co Zayn zrobił jeszcze przed chwilą roześmiał się radośnie i mnie przytulił
- A ty wiesz, że masz talent? Zayn'owi na pewno się spodoba - spojrzałam na niego zdziwiona. Przecież brunet nie może tego zobaczyć. A te serce które razem tworzą? Czy ono świadczy o tym, że oby dwoje mnie kochają? A może to ja kocham ich dwóch? Nie to niemożliwe. Wiedziałam o tym, że kocham jedynie blondyna i jedno głupie wyznanie nie powinno tego zmienić. Tak, to nic nie zmienia. Nadal Niall jest tym jednym, jedynym którego kocham... Ale czy na pewno go kocham? A może jest to głupie zauroczenie? Nie raczej nie. Nie miewam takich problemów. - Co jest Nikki? Jesteś taka jakaś nieobecna - zmartwił się chłopak, a ja potrząsnęłam lekko głową, aby wszystkie zaprzątające w niej myśli odleciały
- Nic mi nie jest - uśmiechnęłam się i go pocałowałam. Nasz pocałunek był długi i czuły. Nagle zaczęliśmy się kierować w stronę łóżka. W naszych pocałunkach można było czuć pożądanie. Pragnęliśmy siebie wzajemnie z wielką siłą i oboje o tym wiedzieliśmy. Potknęłam się i upadłam na łóżko, a blondyn podążył za mną. Po chwili nasze ubrania leżały na ziemi, a my pozostaliśmy w samej bieliźnie
- Niall nie możemy... - powiedziałam między pocałunkami
- Ale dlaczego? - zadał mi pytanie
- Mój tata jest na dole - odpowiedziałam i oderwałam się od niego. Chciałam tego, ale nie teraz - Niall przeprasza, ale nie możemy tego zrobić - mówiłam ubierając się
- Nie martw się... Rozumiem - posłał mi zniewalający uśmiech. Byłam mu wdzięczna za wyrozumiałość. Ja również posłałam mu uśmiech i poprawiając włosy chwyciłam rysunek dla taty i zeszłam na dół zostawiając chłopaka w moim pokoju.
- Może być takie coś - pokazałam mężczyźnie siedzącemu na fotelu kartkę.
- To ty umiesz tak rysować? - zadał mi pytanie wyraźnie zdziwiony Louis
- Nie Lou tą kartkę podrzucił mi Święty Mikołaj kiedy pomylił domy i wpakował mi się do łóżka - odpowiedziałam zirytowana
- Dobra przestańcie się już kłócić - powiedział tata analizując rysunek - Super. To ja już się z wami pożegnam. Wpadnę jutro - mówił wstając z fotela
- Ale jak to? - ożywiła się Jess - To ty nie zostajesz z nami? Myślałam, że zostaniesz na noc - tata zaśmiał się i jej odpowiedział:
- Jesteście już dorosłe więc nie będę z wami mieszkał nawet jeśli chodzi tylko o jedną noc. A poza tym muszę jeszcze coś załatwić no i mam już zarezerwowany pokój w hotelu niedaleko - chwycił walizki i ruszył w stronę drzwi. Zabrałam mu jedną i pomogłam zanieść do samochodu. Gdy byliśmy już przy pojeździe spytałam:
- Po co ci ten rysunek? - spojrzałam na niego podejrzliwie
- To niespodzianka - powiedział w końcu, a ja się zirytowałam
- Wiesz jak ja nie lubię niespodzianek prawda? - zadałam mu kolejne pytanie tym razem ironiczne
- Już się tak nie denerwuj. Okey to ja już uciekam - powiedział otwierając drzwi od strony kierowcy. Nagle usłyszałam jak ktoś biegnie w naszą stronę. Jessie uwiesiła się tacie na szyli i pożegnała się z nim jakby już nigdy nie miała go zobaczyć. Ja go tylko przytuliłam, wsiadł do samochodu po czym odjechał. Ruszyłam wolnym krokiem do domu. Dziewczyna najwyraźniej się zmartwiła
- Co ci jest Nikki? - zadała mi pytanie. Powiedzieć jej czy nie? Okey jest to moja najlepsza przyjaciółka, można powiedzieć nawet, że siostra, ale jeśli chodzi o tajemnice to jej nie ufam. Po prostu nie potrafi ich dochować. Ale przecież i tak się wszyscy dowiedzą o tym wcześniej czy później choć mam nadzieje, że to nastąpi później. Spojrzałam na nią niepewnie
- Jak wyszłam z domu to poszłam do Zayn'a. Poprosił, abym nikomu o tym nie mówiła. Nie wiedziałam o co mu chodzi, no ale postanowiłam zobaczyć co się stało - przerwałam na chwile - No i wtedy powiedział, że mnie kocha. Chciał mi dać jeszcze róże, ale powiedziałam, że mam uczulenie - dziewczyna chwile się zamyśliła
- Przecież ty nie masz uczulenia na kwiaty - zaśmiała się
- Ale ich nie lubię. Czekaj, czekaj... czy tylko to zdziwiło cie w mojej wypowiedzi? - zdziwiłam się
- To, że Zayn się w tobie podkochuje już wiedziałam. W sumie jest to widać, ale to, że nie lubisz kwiatów to dla mnie nowe doświadczenie - i nagle poprawiła mi humor. Zawsze była dobra w odgadywaniu cudzych emocji. Na szczęście byłam wyjątkiem i nigdy nie wiedziała jak się czuje póki nie zaczęłam tego mocno okazywać. Rozbawione weszłyśmy do domu. Ja podążyłam na górę, a Jess do swojego nieogarniętego chłopaka. Weszłam do swojej sypialni i się roześmiałam
- Co ty robisz? - powiedziałam przez śmiech. Chłopak siedział na łóżku w moich majtkach i moim staniku
- A no bo wiesz... tak trochę... bo ja... co ty tu robisz tak wcześnie? - spróbował wymigać się od odpowiedzi
- Hmm... no nie wiem. Zapewne mieszkam, a w tym pokoju akurat śpię. Niezłe jaja nie? - zaśmiałam się po czym odwróciłam od niego wzrok. - Wiesz co? Te majtki to sobie zatrzymaj jak tak bardzo ci się spodobały. Mam jeszcze dużo takiego rodzaju, a tobie najwyraźniej się przydadzą - puściłam mu oczko po czym weszłam do łazienki.
- Ha ha bardzo śmieszne wiesz - powiedział podirytowany
- A wiesz, że nawet ładnie ci w nich, ale stanik trochę za duży - nadal się z nim droczyłam
- Nie śmiej się ze mnie - powiedział podchodząc do mnie. Zbliżył nasze twarze tak, że dzieliły je minimetry. Nagle zrobiło mi się gorąco
- Niall chce się wykąpać - powiedziałam odpychając go trochę od siebie
- Ale mi to nie przeszkadza. Twój tata pojechał. Nic nam nie zrobi - mówił powoli i pociągająco. Wtedy nasze usta się złączyły. Wplotłam palce w jego włosy, a ten chwycił mnie za pośladki i podniósł. Oplotłam jego biodra nogami. Blondyn nagle ruszył w stronę drzwi. Niechcący ręką strąciłam kosmetyki. Podeszliśmy do drzwi i chłopak je zakluczył. Wtem ktoś zapukał do drzwi
- Wszystko dobrze Nikki? - spytała zmartwiona Jessica. Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam:
- Nie mogło być lepiej - blondyn od razu też się uśmiechnął i skierowaliśmy się w stronę prysznica
- Ale jesteś tego pewna? - znowu zadała mi pytanie słysząc jak uderzam o kabinę prysznicową
- Chcesz wejść i się przekonać? - uśmiechnęłam się łobuzersko do chłopaka, który się lekko zaśmiał
- Nie dzięki - powiedziała i odeszła
- Co powiesz na wspólny prysznic? - szepnął mi do ucha chłopak. Ja w odpowiedzi tylko go pocałowałam i odpięłam mu stanik. Nigdy nie myślałam, że coś takiego zrobię w takiej chwili. Niall pomógł mi się rozebrać, ale miał problemy ze stanikiem
- Widać nie masz wprawy - zaśmiałam się i mu pomogłam. Po chwili byliśmy już pod prysznicem. Blondyn puścił wodę i nagle straciliśmy równowagę. Starając się nie upaść strąciłam ręką wszystkie kosmetyki które stały na półeczce zaraz nad kranem. Nie musieliśmy długo czekać, aby rozległo się walenie w drzwi
- Niccol Hoff jak zaraz nie wyjdziesz Louis przychodzi i wyważa drzwi - powiedziała wkurzona, a zarazem zmartwiona dziewczyna
- Chyba nic z tego - szepnęłam Niall'owi do ucha i wyszłam z kabiny. Zawinęłam się ręcznikiem po czym ruszyłam w stronę drzwi
- Liczę do trzech i nie żartuję - po tych słowach otworzyłam drzwi, ale tak aby nie było widać chłopaka który się obecnie chował
- Nie radzę tam teraz wchodzić - uśmiechnęłam się do dziewczyny i roześmiałam
- Co ty tam robiłaś? - zadał mi pytanie Lou, który właśnie do nas podszedł
- Hmm... no nie wiem. A co można robić w łazience? - spytałam ironicznie wchodząc do swojego pokoju. Chciałam zamknąć im drzwi przed nosem, ale Jess mnie uprzedziła i wbiegła do pomieszczenia. Zaczęła się rozglądać dookoła. Zrobiła zdziwioną minę i odwróciła  moją stronę
- A Niall gdzie się podziewa? - zadała mi pytanie przechylając lekko głowę
- Możliwe, że jest w kuchni - a po chwili dodałam - Albo łazience. Czy moglibyście wyjść? Chciałabym się przebrać - puściłam oczko dziewczynie, a ta się zdziwiła.
- Ale mi to nie przeszkadza - powiedział Lou z łobuzerkim uśmieszkiem. Dziewczyna z gardziła go wzrokiem. Gdy ruszyła w stronę drzwi przypomniało mi się o rysunku
- Czy nadal masz świra na punkcie tego badziewnego zespołu zwanego również One Direction? - nadal nie lubię tego zespołu pod względem muzycznym, aczkolwiek jako zwyczajne osoby nie zajmujące się muzyką są wspaniałymi chłopakami
- No chyba tak - powiedziała zdziwiona - Nadal kocham ten zespół i tego chyba nic nie zmieni - uśmiechnęła się w moją stronę
- A chcesz ten rysunek? - spytałam się jej pokazując moje "dzieło" Gdy tylko zobaczyła co narysowałam zaczęła piszczeć
- Się głupio pytasz. No jasne, że chce. Dlaczego wcześniej nie pomyślałam o tym, abyś mi ich rysowała? - powiedziała wściekła na siebie i nadal wpatrując się w obrazek wyszła. Przebrałam się w, za dużą jak na mnie, koszulkę i majtki. Po chwili w pokoju zjawił się blondyn. Uśmiechnęłam się w jego stronę po czym weszłam do łóżka i powiedziałam, że idę spać
- Okey ja już uciekam do domu - powiedział chłopak ubierając się. Na te słowa gwałtownie usiadłam
- Chyba sobie żartujesz - spojrzałam na zegarek - Jest dwunasta w nocy. Kładziesz się obok mnie i idziemy spać - oznajmiłam głosem nie znoszącym sprzeciwu
- Nie będę się narzucał - odpowiedział choć widziałam w jego oczach iskierki
- Nie pierdol tylko chodź tu - przewróciłam oczami
- Nie będę pierdolił bo jak na razie nie chce zwiększać członków mojej rodziny - posłał mi łobuzerski uśmiech po czym w samych bokserkach wpakował mi się do łóżka. Wcześniej wyłączył światło
- Dobranoc - powiedziałam i się w niego wtuliłam. Po chwili zasnęłam. Rano obudziły mnie wrzaski dobiegające z kuchni. Szybko zerwałam się z łóżka i pobiegłam zobaczyć co się stało
- Co się...

***
Heej!
W końcu dodaje rozdział 24
Już myślałam, że nigdy tego nie zrobię.
Nie będę oszukiwać.
Nie za bardzo miałam chęci do napisania owego rozdziału no i przebywałam od rana do wieczora u koleżanki
Z racji tego, że wyjechała na tydzień udało mi się napisać te bzdury
Za to Was bardzo przepraszam

Jak myślisz:
1. Co się dalej zdarzy?
2. Niall i Nikki się w końcu razem prześpią?
3. Kogo wrzaski usłyszała i co mogło się stać?

Jeszcze raz przepraszam Was, że tak długo musieliście czekać na te bzdury

Do następnego :)

Pozdrawiam :*

2 komentarze:

  1. Bzdury ?! Bzdury ?! Serio ?! S E R I O ?!
    1. Hmm... nie mam pojęcia bo jesteś nieobliczalna :D
    2. Kiedyś na pewno xd
    3. Krzyki Louis'a bo Keviny wleciały do domu :D
    Haha
    I to nie są bzdury ! / Alex :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne!
    1. eee... nwm.
    2. myślę, że tak XD
    3. Myślę, że Louisa, ale ty mnie zawsze zaskakujesz ;)
    I to jest genialne więc proszę o następny <3

    OdpowiedzUsuń